Wodospad Ouzoud

Dziś opowiem Wam o wielkiej marokańskiej atrakcji wodnej – wodospadzie Uzud (fr. Ouzoud), który znajduje się około 170 km na pn-wsch od Marrakeszu, na pograniczu Atlasu Wysokiego i Średniego, na wysokości 1060 m n.p.m. Po Arabsku wodospad nosi śpiewną nazwę „Szalalat Uzud”, co pisze się tak: شلالات ازود. Jednak nazwa wywodzi się z języka berberskiego, w którym „uzud” znaczy: „mielenie ziarna” lub „oliwka/oliwny”. Prawdopodobnie ma to związek z wieloma małymi, działającymi do tej pory, młynami, stojącymi nad rzeką, na szczycie wodospadu. Mieli się w nich tradycyjnymi metodami oliwki na oliwę.

Szalalat Ouzud ma 110 m wysokości i posiada kilka kaskad spadających na kilka tarasów. Czerwone skały i zielona roślinność stanowią piękne, kontrastowe tło dla biało-niebieskiej wody, rozbryzgującej się na miliony kropli, które tworzą w promieniach słonecznych siedmiokolorową tęczę. Widok jest spektakularny! Zarówno z góry jak i z podnóża wodospadu. Przybywając z miasteczka, warto na początku zobaczyć wodospad i jego okolicę z góry. Od razu zdumiewa fakt, iż rzeka Ouzoud jest właściwie (w naszym pojęciu) niewielkim rozgałęzionym strumieniem. A przecież tworzy wielki wodospad! W Maroku jest wiele takich nielogicznych, wydawałoby się, rzeczy. Ważne, iż końcowy efekt jest olśniewający 😉

Oprócz wspomnianych młynów, na górze zobaczymy bujną roślinność: drzewa oliwne, figowe i migdałowe oraz oleandry. Można tu również znaleźć całkiem tani nocleg w jednym z pobliskich pensjonatów lub kempingów.

Następnie należy zejść ścieżką, wiodącą po zboczu wzgórza w dół, która prowadzi wśród licznych straganów i małych restauracyjek z widokiem na wodospad. Po drodze mijamy platformy widokowe, możemy również spotkać naszych kuzynów – makaki berberyjskie. Na samym dole widok jest jeszcze piękniejszy. Można ogarnąć cały ogrom wodospadu a muzyka spadającej wody, śpiew ptaków i bzyczenie owadów sprawiają, iż ciało odpoczywa, mózg się relaksuje, oczy świecą a usta same się uśmiechają… jak tu nie kochać natury?

Latem można się nawet wykąpać w zimnej, górskiej wodzie. Warto więc jest mieć ze sobą strój kąpielowy.

By się posilić i mieć przy tym świetny widok, można przejść lub przepłynąć (wynajętą kolorową łódką) na drugą stronę rzeki i wspiąć się do którejś z kafejek z tarasami, wyplecionymi z bambusa i trzciny. Po krótniej sieście czeka nas jeszcze ponad 100 m w górę… sport to zdrowie!!!

Wodospad Uzud to na pewno jedna z największych atrakcji w pobliżu Marrakeszu, na trasie do Fezu. Warto go zobaczyć. Jednak nie jest jedynym ciekawym miejscem w okolicy. Jeśli będziecie jechać tam z wycieczką lub wynajętym „grande taxi” to poproście kierowcę lub przewodnika o zawiezienie Was do Imi n’Ifri w pobliżu Demnate oraz nad tamę i jezioro Bin el Ouidane. Zajmie to niewiele więcej czasu a wrażenia są niezapomniane. O powyższych miejscach przeczytacie w moich kolejnych postach.

Oczywiście zapraszam Was na wycieczkę po Maroku z Bab Africa Travel, w którą wpleciemy wszystkie powyższe cuda natury. A na razie obejrzyjcie zdjęcia wodospadu Uzud:

A teraz coś osobistego. Nad wodospad trafiłam wracając samotnie z Marrakeszu. Było już dosyć późno i musiałam poszukać noclegu. Zapytałam więc młodej dziewczyny, czy nie zna czegoś taniego i fajnego. Bardzo szybko mi zaproponowała, że mogę przenocować u niej. Po raz pierwszy w Maroku zgodziłam się na taką propozycję. I był to dobry wybór. Latifa mieszka z mamą, córką i bratem na obrzeżach Ouzoud. Przyjęły mnie bardzo miło, czułam się jak w domu. Ugościły, dały jeść i wygodne łóżko do spania. Ale największą atrakcją był hammam, czyli zewnętrzna łazienka. Jest to rodzaj bambusowo – betonowego igloo, pod którym rozpala się ogień, który nagrzewa to niewielkie pomieszczenie i stojącą w nim wodę. Następnie wchodzi się tam i korzysta jak z hammamu miejskiego, należy mieć tylko grubą podeszwę w klapkach, bo podłoga jest rozgrzana. Wieczorem o tej porze roku temperatura spada do 5-10 stopni, więc kąpiel w takim hammam’ie jest boska! Rano miałyśmy śniadanie w ciepłych promieniach słońca. Następnie udałyśmy się na suk i nad wodospad, gdzie Latifa pracuje – robi henne turystom. Jeśli będziecie przy wodospadzie, zróbcie dobry uczynek i zamówcie u niej henne. Robi to naprawdę z sercem – wzory są piękne i trzymają się bardzo długo. A kosztuje to tylko 5 euro za dłoń. To naprawdę fajna dziewczyna i ma wspaniałą rodzinę!!! Poniżej kilka zdjęć okolicy oraz moich nowych przyjaciół:

 

 

Reklamy